01.07.2008r.
 [kliknij,aby powiększyć]


 [kliknij,aby powiększyć]

|
Wyjazd integracyjny.
Kolejny rok, kolejny wyjazd integracyjny, kolejny raz zadawane pytanie czy warto….
W tym roku postanowiliśmy zmienić lekko formułę wyjazdu. Nie tylko zabawy i gry integracyjne, ale również co nieco dla zdrowia i sprawdzian siły rąk i nóg. Były więc kajaki, rowery, konkurencje indiańskie, a wszystko w pięknym, bagiennym otoczeniu Biebrzańskiego Parku Narodowego.
Jak zwykle wyjazd w plener ułatwił wyzwolenie się ze sztywnej maski pracownika, czy też szefa.
Nie codziennie wszak można zobaczyć naszego szefa – elegancika, który przywdziewa bardzo męskie gumowe obuwie i gustowny kapelusik… Chociaż w konkursie na najładniejsze kaloszki bezkonkurencyjna była tym razem Katarzynka.

Mieliśmy okazję wziąć udział w spektaklu w wykonaniu brzuchomówcy i hipnotyzera
w jednym. Po pokazie okazało się, kto jest bardziej, a kto mniej podatny na hipnotyczne oddziaływanie błękitu ocząt Dyrekcji. I nikt z nas nie uwierzy, że była to tylko niewinna atrakcja wieczoru, ale wręcz przeciwnie - sprytnie przemyślana intryga rozgryzienia własnych pracowników…

Z niecierpliwością czekamy więc, co też wydarzy się podczas następnego wyjazdu, który mamy nadzieję odbędzie się już za rok.
|